MINI słoik miodu dla Ciebie.
Cała reszta: dla pszczół.

Będziemy jednak szczerzy. To pszczoły jedzą u nas miód i jeśli mają mieć pełne ule miodu na zimę i zero cukru, to nasze zbiory są naprawdę niewielkie, a zazwyczaj nie ma ich w ogóle. Kiedy jednak pojawia się obfity rok i nadmiar miodu wypływa z uli, wygląda to u nas tak:

Krok 1
Bierzemy dziki plaster miodu z ula. BEZ WĘZY, która w większości przypadków zanieczyszczona jest pestycydami.

Krok 2
Wyciskamy go w całości! BEZ WIROWANIA, czyli bez użycia plastiku, maszyn i prądu.

Krok 3
Nalewamy prosto do mini słoika. BEZ FILTROWANIA, czyli do miodu trafia też wosk i pyłek kwiatowy.

A wszystko po to, żeby miód był w pełni żywy i aktywny biologicznie, czyli totalnie nieprzetworzony. Pełen witamin, minerałów, enzymów i olejków eterycznych z okolicznych roślin i naszej dzikiej łąki.

Dlaczego MINI słoik?

Bo miodu jest u nas niezwykle mało. W końcu dzikie plastry pszczele budują się baaaardzo wolno i nierówno, a większość miodu, jak to w naturze i permakulturze bywa, zjadają u nas same pszczoły.

Tak cenny, permakulturowy miód warto więc wykorzystać do odżywczej maseczki na twarz lub rozkoszować się nim, po jednej łyżeczce dziennie. Nie kupuj go, jeśli szukasz miodu do herbaty czy wypieków.

106 ml (∼132 g) • Cena: 20 zł • Wystarczy na min. 10 odżywczych maseczek do twarzy lub na 10-dniową kurację odżywczą, jedna łyżeczka dziennie

Follow
...

This is a unique website which will require a more modern browser to work!

Please upgrade today!