O pszczelarstwie naturalnym

Pszczelarstwo Naturalne?
Czyli jakie?

Definicji jest wiele, ale dla nas kluczowa w pszczelarstwie naturalnym jest obserwacja jak pszczoły zachowują się w dzikiej naturze i próba odtworzenia dla nich podobnych warunków na naszej pasiece. Pomagają nam w tym między innymi prace profesora Thomasa D. Seeley, który swoje odkrycia na temat dziko żyjących pszczół i jak ta wiedza może przełożyć się na praktyki pszczelarskie opisuje w artykule, który możesz przeczytać tutaj. 

Jednak o głównych zasadach pszczelarstwa naturalnego najlepiej chyba opowiada wieloletni praktyk tych metod, Michael Bush, który od ponad 15 lat opiekuje się pszczołami całkowicie bez chemii czy węzy. W jednym ze swoich artykułów (tym tutaj), przetłumaczonym na język polski przez stowarzyszenie Wolne Pszczoły, pokazuje on Cztery proste kroki do poprawienia zdrowia pszczół. Są to:

Krok 1 –  NATURALNY PLASTER
Krok 2 –  NATURALNY POKARM 
Krok 3 –  LOKALNA GENETYKA 
Krok 4 – BRAK CHEMII 

Jeśli jesteś pszczelarzem lub pszczelarką, chcesz dowiedzieć się więcej na temat tych 4 głównych założeń pszczelarstwa naturalnego, a język angielski nie jest dla Ciebie barierą, zachęcam do dalszej lektury poniżej zebranych przeze mnie artykułów pogłębiających ten temat.

KROK 1: NATURALNY PLASTER

Tutaj znajdziesz ciekawy artykuł, który omawia dlaczego warto rozważyć przejście na naturalny plaster pszczeli, czyli metody bez węzy (plusy i minusy). Nas głównie przekonały dwa argumenty:

→ Czysty wosk pszczeli. Bo to właśnie w wosku pszczelim najszybciej i najłatwiej kumulują się pestycydy; głównie akarycydy z leków stosowanych bezpośrednio w ulach, i w Polsce i na świecie.
Badania z Hiszpanii tutaj. Z Belgii tutaj.  Z Polski tutaj.

→ Fakt, że komórka pszczela została w węzie sztucznie powiększona, tak żeby pszczoły były większe i zbierały więcej miodu. Tutaj znajdziesz natomiast słynną mapę stworzoną przez Dee Lusby pokazującą dziki/naturalny rozmiar komórki pszczelej, w zależności od szerokości geograficznej, zanim człowiek ją powiększył.

 

KROK 2: NATURALNY POKARM

Poniżej znajdziesz kilka argumentów, które nas przekonały do tego, aby nie dokarmiać pszczół cukrem na zimę. Choć oczywiście często oznacza to dla nas całkowity brak miodobrania w danym roku.

→ Składniki zawarte w miodzie wpływają na procesy detoksykacyjne i odporność u pszczół. Badania tutaj i tutaj.    

→ Wśród trzmieli udowodniono już procesy samoleczenia poprzez naturalny pokarm – nektar i pyłek. Składniki w nich zawarte pomagały trzmielom w walce z konkretnymi pasożytami. Badania tutaj i tutaj. Podobne badania (tutaj) mają już miejsce na pszczole miodnej.

→ Dostęp pszczół do bioróżnorodnego miodu, czyli takiego z wielu roślin, gra również ważną rolę w samoleczeniu się pszczół i ich walce z bakteriami. Badania tutaj.

→ Jakość i różnorodność pyłku ma również znaczący wpływ na zdrowie pszczół. Badania tutaj.

→ W jednym z eksperymentów (tutaj) pszczoły karmione tylko i wyłącznie miodem żyły najdłużej. 

 

KROK 3: LOKALNA GENETYKA

Trutnie okazują się bezcenne jeśli chcemy hodować lokalnie przystosowane pszczoły. Bo jak pisał Michael Bush: „jeżeli hodujesz pszczoły ze swoich przeżywających matek, to otrzymasz takie, które radzą sobie z tymi problemami, jakie występują w twojej lokalizacji. Będą krzyżować się z lokalnymi dzikimi pszczołami, które również dają sobie radę w twoim regionie.” 

→ Ma to o tyle istotne znaczenie, że mamy coraz więcej badań pokazujących, że lokalnie przystosowane pszczoły zwiększają szansę na przetrwanie rodziny pszczelej (badania tutaj ) oraz wykazują znacząco mniejsze porażenie roztoczami i patogenami (badania tutaj). Więcej informacji na temat selekcji naturalnej i lokalnej genetyki znajdziesz tutaj.

→ Dodatkowo, więcej o mało znanej roli trutni w termoregulacji ula i czerwiu znajdziesz tutaj.

 

KROK 4: BRAK CHEMII 

Ciekawie zagadnienie to ujął David Heaf w artykule, który przeczytasz tutaj. Zadał on ciekawe pytanie na które warto sobie odpowiedzieć:

Czy wolisz ratować swoje rodziny pszczele czy cały gatunek pszczoły miodnej?

Stosując bowiem z roku na rok coraz silniejszą walkę chemiczną z roztoczami i patogenami, oczywiście krótkoterminowo ratujemy nasze rodziny pszczele, ale patrząc długofalowo, na cały gatunek pszczoły miodnej – zabiegi takie hodują coraz silniejsze roztocza, które z roku na rok się uodparniają, a osłabiają przy tym pszczoły, które są coraz bardziej uzależnione od coraz większych dawek leków i chemii i nie są w stanie samodzielnie nauczyć się walczyć z chorobą. Czy jednak pszczoły bez leków i chemii są możliwe? Jak najbardziej:

→ Jest wiele dziko żyjących pszczół, które wykazują odporność na niekontrolowane ataki warrozy. Więcej o nich przeczytasz tutaj.

→ Co więcej, wielu hodowców na świecie podjęło trud i ryzyko selekcji naturalnej w kierunku pszczół odpornych na warrozę, z ogromnymi sukcesami. Są to między innymi:

Michael Bush (USA, Nebraska)
Dee Lusby (USA, Arizona)

Jacob Wustner (USA)
Phil Chandler (Anglia)
Vaclav Smolik (Czechy)
Juhani Lunden (Finlandia)
Erik Osterlund (Szwecja) 

Jeśli więc istnieją dziko żyjące pszczoły radzące sobie z warrozą i są już pszczelarze z różnych zakątków świata, którzy od 10 czy 15 lat mają pszczoły całkowicie wolne od chemii i leków, dlaczego Polska miałaby być wyjątkiem?

Więcej o tym, że z warrozą samą walką chemiczną nie wygramy opowiadają Wolne Pszczoły w listopadowym numerze miesięcznika Pszczelarstwo z 2015 roku (tutaj).

Być może zainspiruje Cię również →apel← profesora Jerzego Woyke z 1988 roku, który namawia do rozpoczęcia selekcji swoich pszczół w kierunku odporności na warrozę.

Walka o pszczoły wolne od chemii nie jest łatwa i miodem płynąca, ale uważamy, że warto podjąć kroki w tym kierunku.

 

Co robić? Co dalej?

Jeśli szukasz praktycznych wskazówek od doświadczonych pszczelarzy, którzy mają już za sobą największe trudy pszczelarstwa naturalnego, polecam poniższe źródła:

ResistantBees
BushFarms_Bees
Elgon Diary
Metoda Małych Kroków_Wolne Pszczoły

→ W Polsce wiedzę na temat naturalnego pszczelarstwa promuje stowarzyszenie Wolne Pszczoły.
→ W Wielkiej Brytanii jest to między innymi Natural Beekeeping Trust.
→ W Stanach Zjednoczonych są to na przykład Resistant Bees.

A jeśli wciąż będziesz głodny inspiracji na temat pszczelarstwa naturalnego, zachęcam do dalszych, samodzielnych poszukiwań. Kluczowe hasła, które będą dobrym drogowskazem do zgłębienia tematu, to:
– natural beekeeping 

– treatment-free beekeeping 
– foundationless beekeeping 
– natural/small cell size

Na koniec

My wybraliśmy tę drogę, bo jest ona zgodna z naszymi wartościami i przekonaniami. Bo silnie wierzymy w powrót pszczół do ich dzikich i naturalnych nawyków. Bo widzimy, śledząc losy i blogi innych pszczelarzy naturalnych z całego świata, że to działa. Czy zadziała u nas? Czas pokaże.

Comment

  • Filip Korpysa says:
    Paź 9 at 07:10

    Idea dobra, ale bardziej naturalnym zjawiskiem jest bartnictwo, czyli wspinanie się na drzewa, celem pozyskania miodu. Jednak do tego potrzeba odpowiedniego drzewostanu. Apeluję do wszystkich pszczelarzy, nie handlujmy pszczołami, jest jeszcze szansa zachowanie lokalnych ras. Nie zgłaszajmy zgnilca. Czasami smierć wszystkich pni w promieniu kilku km hamuje rozwój warozy. Krótko mówiąc w pszczelarstwie można sobie pozwolić na ekstensywną hodowlę. Jednakże klient musi być świadomy, że taka działalność obarczona jest dużym ryzykiem strat, więc miodek musi być dwakroć droższy i tu jest pies pogrzebany, bo w erze biedronek konsument wybierze zawsze tańszy produkt.

    reply
hide comments
Follow
...

This is a unique website which will require a more modern browser to work!

Please upgrade today!